
Prawda… to piękne zagadnienie. Prawda… to jednocześnie głębokie i wymagające zagadnienie.
I tu pojawia się ważne pytanie: Czy ja, Człowiek żywy, żyję w Prawdzie?
Czy żyję w Prawdzie wobec siebie? W Prawdzie wobec Stwórcy?
Jak postępuję w stosunku do siebie, do swojego ciała, Duszy, do swojego wewnętrznego świata?
Ile czasu poświęcam sobie i dla siebie?
Ile uwagi dziennie daję Miłości, Pokoju, swojemu sercu, swojej wątrobie, nerkom, pęcherzowi, jelitom czy tarczycy?
Często słyszymy: „Nie mam czasu.”
Dobrze, dziękuję Ci za tę Prawdę. Lecz, Człowieku, czy masz zrozumienie, że brakiem czasu dla swoich organów, dla swojego wnętrza — sam tworzysz chorobę?
Organ, który zostaje porzucony, jest smutny. Jest bez ruchu, bez energii, bez Miłości.
A brak ruchu to zastana energia. Nawet najczystsza woda, jeśli stoi przez rok, staje się wodą mętną, wodą, która woła o uwagę.
Tak samo jest z naszym wnętrzem. Jeżeli nie kierujemy tam codziennie uwagi, nie dajemy Miłości, nasze narządy stają się jak woda stojąca w zapomnianym naczyniu — tracą swój blask, zdrowie i siłę.
Dlatego stańmy w Prawdzie.
Nie przed innymi, ale przed samym sobą.
I odpowiedzmy sobie szczerze: Ile czasu naprawdę poświęcam sobie i swojemu Stwórcy?
