
Pozwólmy Miłości rozgościć się w nas. Pozwólmy światłu przejść przez siebie. To temat dzisiejszego zrozumienia.
Jako dzieci Stwórcy stwórzmy w sobie środowisko, w którym Miłość będzie mogła wzrastać i płynąć dalej. Niech znajdzie w nas spokój, pewność i stabilność. Stwórzmy w swoim wnętrzu takie warunki, abyśmy mogli stać się świątynią dla Miłości.
Bo kiedy Miłość rozgości się w nas, zaczyna przenikać całe nasze życie. Staje się myślą prowadzoną pokorą, słowem, które buduje spokój, i czynem, który tworzy Pokój.
Niech więc Miłość nie będzie w nas tylko gościem. Niech stanie się naszym naturalnym środowiskiem. Niech światło Stwórcy przechodzi przez nas swobodnie, a Miłość, którą otrzymujemy, poprzez nasze życie płynie dalej — do drugiego Człowieka, do Natury, do całego Stworzenia.
Bo tam, gdzie Miłość ma warunki, aby wzrastać, tam poprzez Człowieka buduje się realny Pokój.
Przyjrzyjmy się więc swoim emocjom. Poczujmy je. Zobaczmy, jakie uczucia budujemy wobec tego, co w nas się pojawia. To właśnie w naszym wnętrzu tworzymy przestrzeń, w której Miłość może wzrastać albo w której nie znajduje dla siebie miejsca.
Pozwólmy Miłości rozgościć się w nas. Nie na chwilę, lecz tak, aby stała się przestrzenią, z której myślimy, mówimy, działamy i niesiemy Pokój dalej.
