
Na każdego Człowieka przychodzi kiedyś moment tak zwanego oświecenia. Nie chodzi jednak o niezwykłe zjawiska czy wyjątkowe doświadczenia, lecz o coś znacznie głębszego — o uczciwość względem samego siebie.
To chwila, w której Człowiek zaczyna naprawdę patrzeć na swoje życie. Zaczyna zadawać sobie pytania:
kim jestem, czym się kieruję i co naprawdę jest fundamentem mojego życia?
Bardzo często takie przebudzenie przychodzi dopiero przez trudne doświadczenia. Choroba, cierpienie, utrata lub życiowe problemy zatrzymują Człowieka i zmuszają go do spojrzenia w głąb siebie. Dopiero wtedy zaczyna dostrzegać, jak długo żył wyłącznie światem fizyczno-materialnym, zapominając o swojej Duchowej Naturze.
A przecież można obudzić się wcześniej.
Można zacząć być uczciwym wobec samego siebie bez konieczności czekania na cierpienie. Można świadomie wejść w proces poznawania własnej Duszy, własnych emocji i energii, która daje nam życie.
Nie każdy jednak wybiera tę drogę.
Są Człowiekowie, którzy nawet w obliczu choroby czy problemów pozostają zamknięci wyłącznie w świecie materii. Ich uwaga skierowana jest tylko na to, co fizyczne. To materia staje się wtedy ich punktem odniesienia, ich bezpieczeństwem i ich „bogiem”. Każdy bowiem kieruje się tym, w co naprawdę wierzy.
Dzisiejszy świat bardzo często uczy Człowieka patrzenia wyłącznie przez pryzmat zewnętrzności. Tymczasem prawdziwe poznanie siebie rozpoczyna się dopiero wtedy, gdy zaczynamy badać własne wnętrze.
Nie tylko to, co widzimy w lustrze.
Ale również to, z jakiej energii jesteśmy zbudowani.
Co nas zasila.
Co buduje nasze emocje, myśli i decyzje.
Człowiek może spędzić całe życie na ocenianiu świata zewnętrznego, a nigdy nie poznać samego siebie. Może znać opinie innych, ale nie znać własnego wnętrza.
Dlatego tak ważna staje się uczciwość wobec samego siebie.
Nie ta oparta o pozory, lecz ta głęboka, wewnętrzna — wynikająca z gotowości do zobaczenia prawdy o własnym życiu, emocjach i kierunku, w którym zmierzamy.
Każdy Człowiek sam wybiera, z jakiego punktu wychodzi.
Czy z punktu materii i lęku, czy z punktu poznawania siebie jako Istoty stworzonej przez Stwórcę.
I właśnie od tej decyzji zaczyna się prawdziwa droga do wewnętrznego przebudzenia.
