Kiedy chodzimy do Duszy? Kiedy chodzimy do Stwórcy poprzez Serce?

Człowiek najczęściej „idzie do serca” wtedy, gdy ma problem. Gdy boli. Gdy coś się sypie. Gdy pojawia się strach, żal albo bezradność. Wtedy Człowiek szuka kontaktu z Duszą, wtedy prosi Stwórcę, wtedy nagle przypomina sobie o sercu. I co wtedy niesie do serca? Najczęściej niesie troski. Niesie ciężar. Niesie napięcie. Jakby serce miało być miejscem, do którego chodzi się tylko po ratunek.

Czas to zmienić.

Bo chodzenie do serca nie jest „awaryjnym wyjściem”. Chodzenie do serca jest stylem życia. Jest codzienną praktyką, w każdej chwili — nie tylko wtedy, gdy jest źle, ale także wtedy, gdy jest dobrze. Gdy Człowiek jest szczęśliwy. Gdy jest radosny. Gdy czuje wdzięczność. Gdy ma do zaniesienia Miłość, a nie troski. Właśnie wtedy kontakt z Duszą i ze Stwórcą poprzez Serce staje się czysty, prosty i prawdziwy. Nie jest ucieczką przed problemem. Jest karmieniem tego, co w Człowieku żywe.

Im więcej Miłości zaniesiemy do serca, tym mniej trosk będziemy mieli. To prawo jest proste. Tak proste, że dla wielu Człowieków niezrozumiałe. Bo Człowiek lubi komplikować. Lubi szukać drugiego dna. Lubi analizować, liczyć, tłumaczyć, porównywać. A tu nie ma drugiego dna. Tu jest prawo kreacji: co dajesz, to dostajesz. Jak dajesz, tak dostajesz.

Jeśli daję Miłość — myślą, słowem i czynem — to dostaję Miłość i Pokój. Nie tylko od ludzi. Także od Stwórcy i Wszechświata. Bo energia, którą niosę, wraca do mnie w różnych formach. Jeśli natomiast zanoszę troski, wciąż je karmię, rozmawiam z nimi, zasiewam je w sobie i w świecie — to dostaję troski. To nie jest kara. To jest konsekwencja kierunku. To jest odpowiedź życia na to, co Człowiek zasila.

Dlatego ważne jest, aby Człowiek nauczył się chodzić do serca codziennie. Nie po to, żeby uciec od świata, ale po to, żeby wejść w świat z właściwą jakością. To może być chwila ciszy rano. To może być jedno zatrzymanie w środku dnia. To może być moment, w którym Człowiek zamiast odruchowo narzekać, wybiera wdzięczność. Zamiast nakręcać problem, wybiera zanieść do serca Miłość. Zamiast karmić lęk, wybiera zasilić Pokój.

Człowiek często mówi: „ale ja mam problemy”. Tak. Każdy ma. Różnica polega na tym, czym Człowiek je karmi. Jeśli karmi je lękiem, złością i żalem — rosną. Jeśli karmi Serce Miłością — problemy tracą władzę. Nie zawsze znikają od razu, ale przestają sterować Człowiekiem. Człowiek staje się spokojniejszy. Jasność wraca. A wraz z jasnością wracają decyzje, które budują Pokój.

To jest proste. Chodzenie do Duszy i do Stwórcy poprzez Serce nie polega na tym, by przychodzić z ciężarem i czekać, aż ktoś go zabierze. Polega na tym, by przychodzić z Miłością — i uczyć się żyć tak, by tej Miłości było w Człowieku coraz więcej. Wtedy trosk jest coraz mniej, bo Człowiek nie zasila ich w sobie i nie sieje ich w świecie.

Chodźmy do serca nie tylko wtedy, gdy pękamy. Chodźmy do serca także wtedy, gdy jesteśmy wdzięczni. Gdy kochamy. Gdy czujemy radość. Niech Serce stanie się miejscem codziennego kontaktu z Duszą. A wtedy prawo kreacji zacznie działać dla Człowieka jasno: daję Miłość — dostaję Miłość i Pokój.

1 komentarz do “Kiedy chodzimy do Duszy? Kiedy chodzimy do Stwórcy poprzez Serce?”

  1. Wybieram Miłość , – jest lepsza jakość życia, wybieram wdzięczność, – umysł się rozświetla, nie wymagam ,nie pouczam, słucham z uwżnością: koleżanki, sąsiadki ,życie mieni się w jasnych kolorach.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry