Jakie jest moje podejście do Stwórcy?

Zastanówmy się dzisiaj głęboko – jakie naprawdę mamy podejście do Stwórcy?

Czy jest to podejście wypływające z naszego Serca, czy z umysłu ukształtowanego przez środowisko, w którym żyjemy?

Od najmłodszych lat świat, w którym dorastamy, mówi nam: „Stwórcy nie ma.”

Słyszymy: „Człowiek powstał od małpy, wszystko jest przypadkiem, a Bóg to tylko wytwór ludzkiego myślenia.”

Takie komunikaty nieustannie powtarzane stają się częścią naszego postrzegania świata.

W szkole, w mediach, w rozmowach — wszystko, co nas otacza, buduje w człowieku dystans do tego, co niewidzialne.

Rodzimy się z Duszą, ale wychowujemy w środowisku, które zaprzecza jej istnieniu.

A jednak w chwilach ciszy, w momentach bólu, zachwytu lub miłości — czujemy coś więcej.

Coś, czego nie da się dotknąć ani zmierzyć, ale co niewątpliwie jest.

To obecność Stwórcy w nas.

W Kościele Naturalnym uczymy się odwracać kierunek poszukiwań.

Nie szukamy Boga na zewnątrz — w niebie, w świątyniach, w dogmatach.

Uczymy się doświadczać Go wewnątrz siebie — w Duszy, w ciszy Serca, w Pokojowym oddechu, w tym, co prawdziwe i czyste.

Środowisko stworzyło obraz Boga oddalonego, surowego, nieosiągalnego.

Lecz Stwórca nie jest zewnętrzną postacią, a żywą Energią, która nas zasila.

To On dał nam Życie i Wolę, abyśmy mogli tworzyć, rozumieć i kochać.

Dlatego dziś warto zapytać samych siebie:

👉 Czy ja naprawdę czuję obecność Stwórcy?

👉 Czy pozwalam Mu przemawiać przez moją Duszę?

👉 Czy wciąż próbuję Go „udowodnić” rozumem, zamiast Go poczuć?

Dziś analizujemy nasze podejście do Stwórcy — nie przez pryzmat świata, lecz przez prawdę, którą czujemy w sobie.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry