Jak bardzo hołubię środowisko zewnętrzne i jego rozwiązania

Człowiek jest Duszą, która przyszła doświadczać życia w fizycznym ciele. Jest jednocześnie Istotą duchową i fizyczną, lecz to, ku czemu się zwraca, decyduje o tym, w jakim świecie zaczyna żyć.

Gdy Człowiek wybiera wyłącznie fizyczne, materialne zrozumienie funkcjonowania, właśnie tam się zatrzymuje. Zanurza się w gąszczu przepisów, norm, regulacji i zależności środowiska materialnego tej planety. I samo w sobie nie jest to złe. Złe staje się wtedy, gdy Człowiek zapomina, że to nie przepisy stworzyły jego istnienie.

Człowiek nie jest wytworem systemu.
Człowiek jest zrodzony z cząstki Stwórcy — z Duszy.

To Dusza, niosąc w sobie duchową energię istnienia, uformowała ciało z pierwiastków Ziemi, w środowisku Matki. Ciało powstało jako narzędzie życia, nie jako jego cel. A jednak bardzo często już od poczęcia Człowiek zaczyna być kształtowany na żołnierza świata fizyczno-materialnego — poprzez lęki, przekonania i sposób rozumienia rzeczywistości, które niesie środowisko, a przede wszystkim Matka.

Uczy się funkcjonować w świecie zasad, zależności i oczekiwań, zanim nauczy się czuć, kim jest naprawdę.

A jednak przyszedł piękny czas.
Czas, aby dostrzec coś więcej.

Czas, aby zobaczyć inny świat — ten, z którego powstaliśmy. Świat pierwotnej energii stworzenia. Świat Stwórcy. Świat, z którym łączy nas nie tylko pochodzenie, ale głęboka, rodzicielska więź.

Gdy Człowiek przestaje hołubić wyłącznie środowisko zewnętrzne i jego rozwiązania, a zaczyna wracać do swojego Źródła, odkrywa, że prawdziwe zrozumienie nie rodzi się z paragrafów. Rodzi się z pamięci Duszy.

I wtedy świat materialny przestaje być więzieniem.
Staje się przestrzenią świadomego istnienia.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry