Godność – prawo, które nie zostało nadane, lecz jest w człowieku

W imieniu wszystkich wierzących
Naczelna Kościoła Naturalnego

Człowiek – źródło prawa, nie jego narzędzie

Człowiek istniał wcześniej niż jakiekolwiek państwo, ustawa czy urząd.
Dlatego żaden system, rząd, partia ani korporacja nie może rościć sobie prawa do definiowania, czym jest człowiek i jaka jest jego godność.
Godność jest przyrodzona – czyli niezależna od woli władzy i prawa stanowionego.

To właśnie rozumieli twórcy Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 1948 roku, gdy w art. 1 zapisali:

„Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw. Są oni obdarzeni rozumem i sumieniem i powinni postępować wobec innych w duchu braterstwa.”

Ten artykuł jest fundamentem całego współczesnego ładu prawnego.
Z niego wywodzi się każde późniejsze zobowiązanie państw – w tym Polski – które pragną należeć do wspólnoty wolnych ludzi, jak Organizacja Narodów Zjednoczonych, Rada Europy czy Unia Europejska.

Polska jest zobowiązana przestrzegać prawa człowieka.

Przystępując do wspólnot międzynarodowych, Polska przyjęła na siebie prawny obowiązek przestrzegania wszystkich traktatów, które uznają godność człowieka za nienaruszalną.

Potwierdza to art. 9 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który stanowi:

„Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego.”

A art. 7 Konstytucji dodaje:

„Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.”

To oznacza, że żaden urząd, sąd, komornik, partia, rząd ani samorząd nie może podejmować decyzji, które naruszają prawa i wolności gwarantowane przez prawo międzynarodowe.
Państwo nie ma prawa tłumaczyć się „wewnętrznymi procedurami”, jeśli jego działanie łamie prawa człowieka.

W art. 30 Konstytucji RP zapisano wprost:

„Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.”

Ten przepis jest konstytucyjnym odzwierciedleniem Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, a nie polskim wynalazkiem.
To świadomy akt dostosowania prawa krajowego do prawa międzynarodowego – warunek uczestnictwa w świecie, który chce być wspólnotą wolnych ludzi.

Obowiązki państwa – nie przywileje.

Państwo nie ma „prawa do obywatela”.
To obywatel ma prawo do państwa – do sprawiedliwości, bezpieczeństwa, poszanowania sumienia, wolności i pokoju.

Zobowiązania Polski wynikają z wielu aktów prawa międzynarodowego, m.in.:

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka (ONZ, 1948) – art. 1, 2, 3, 5, 7, 12 i 25,

Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych (ONZ, 1966) – art. 10–13,

Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych (ONZ, 1966) – art. 6–9, 17, 18, 25,

Europejska Konwencja Praw Człowieka (Rada Europy, 1950) – art. 3, 8, 9, 13, 14,

Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej (UE, 2000) – art. 1 („Godność człowieka jest nienaruszalna”), art. 6, 10, 17, 31.

Wszystkie te akty mają charakter wiążący, a Polska, deklarując przestrzeganie prawa człowieka,
musi stosować je w praktyce, a nie tylko w słowach.

Gdy system stawia się ponad człowiekiem.

Współczesny świat stanął w obliczu cichego kryzysu.
Nie jest to kryzys gospodarczy, lecz kryzys sensu władzy.

Coraz częściej to korporacje, spółki, urzędy, partie polityczne, rządy i samorządy
działają tak, jakby to one były źródłem prawa i wartości.
W praktyce oznacza to, że człowiek – ten, dla którego cały system miał istnieć –
staje się zaledwie „klientem”, „dłużnikiem”, „numerem”, „pozycją w bazie danych”.

To zjawisko jest sprzeczne z duchem prawa międzynarodowego.
Artykuł 1 Powszechnej Deklaracji i art. 30 Konstytucji RP mówią jednym głosem:
człowiek jest wartością sam w sobie.
Nie można stawiać żadnego tworu prawnego – ani instytucji, ani korporacji, ani partii –
ponad osobą ludzką.

Art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka zakazuje nieludzkiego i poniżającego traktowania.
Oznacza to, że nawet władza państwowa, wykonując swoje zadania,
musi działać z poszanowaniem ludzkiej godności.
Art. 8 Konwencji gwarantuje ochronę życia prywatnego i rodzinnego,
a art. 9 – wolność myśli, sumienia i religii.

Gdy urząd odmawia człowiekowi pomocy, zasłaniając się „przepisem”,
gdy partia polityczna stawia swoje interesy ponad dobrem obywateli,
gdy samorząd lub sąd odbiera człowiekowi dom, ziemię lub przestrzeń duchową,
wtedy nie tylko łamane jest prawo krajowe – łamane są zobowiązania wobec całej ludzkości.

Władza ma służyć a nie rządzić.

Preambuła Konstytucji RP przypomina, że państwo ustanawia się „dla dobra wspólnego wszystkich obywateli”.
Art. 4 mówi jasno: „Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.”

W praktyce oznacza to, że rząd, partie i samorządy istnieją z woli społeczeństwa, a nie odwrotnie.
Kiedy te struktury zapominają o swoim celu i zaczynają używać władzy dla własnego interesu,
tracą moralny i prawny mandat.

W art. 21 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka zapisano:

„Wola ludu stanowi podstawę władzy rządowej.”

Podobnie art. 25 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych gwarantuje każdemu prawo „uczestniczenia w sprawowaniu władzy publicznej, bez nieuzasadnionych ograniczeń.”

Z tych zasad wynika jednoznacznie:
żadna partia, rząd, korporacja, urząd ani samorząd nie posiada władzy nad człowiekiem.
Ich istnienie ma sens tylko wtedy, gdy służą dobru wspólnemu i ochronie godności jednostki.

Człowiek duchowy – fundament cywilizacji.

Człowiek, który wierzy w Boga, w Stwórcę, w Źródło życia –
wie, że życie jest święte, a każde działanie wobec drugiego człowieka ma wymiar duchowy.
Ale nawet ten, kto nie wierzy, jeśli uczciwie zapyta siebie:

„Skąd jestem? Kto dał mi życie? Komu zawdzięczam świadomość?”
dotrze do tego samego źródła.

Nie ma znaczenia, jakiego jesteśmy wyznania.
Prawo międzynarodowe chroni każdego człowieka jednakowo –
bo duchowość, sumienie i wolność są niezbywalne.

Art. 18 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych mówi:

„Każdy ma prawo do wolności myśli, sumienia i religii.”

To prawo obejmuje także wolność jego wyrażania w praktyce – indywidualnie lub wspólnie, publicznie lub prywatnie.

Dlatego państwo świeckie nie może być państwem bez ducha.
Bo jeśli prawo odcina się od ducha,
odcina się od człowieka.

Prawo bez godności – to przemoc.

Każde prawo, które odbiera człowiekowi przestrzeń do życia w zgodzie z jego sumieniem,
staje się narzędziem przemocy – choćby było zapisane złotymi literami.
Władza, która decyduje, czym jest „godność”, odbiera człowiekowi jego człowieczeństwo.

Człowiek nie jest trybikiem systemu.
Nie jest własnością urzędu ani spółki.
Nie jest elementem politycznej układanki.

Człowiek jest istotą wolną, obdarzoną rozumem i sumieniem –
a jego godność pochodzi od samego faktu istnienia.

Podsumowanie

Godność człowieka nie jest pojęciem filozoficznym ani hasłem politycznym.
Jest najwyższą normą prawa – źródłem wszystkich innych wolności.

Polska, deklarując przynależność do wspólnoty wolnych narodów,
zobowiązała się do przestrzegania prawa międzynarodowego chroniącego człowieka.
Nie jest to kwestia woli – to obowiązek wynikający z ratyfikowanych umów i Konstytucji RP.

Dlatego każdy, kto pełni funkcję publiczną,
każda instytucja, partia, rząd, samorząd czy korporacja,
ma jeden wspólny obowiązek:
chronić człowieka, jego wolność, wiarę i godność.

Bo tylko wtedy, gdy człowiek jest wolny i godny,
prawo ma sens,
a państwo ma duszę.

podpisano:
w imieniu wszystkich wierzących
Naczelna Kościoła Naturalnego

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry