
Cisza? Zewnętrzny spokój?
Pokój to coś znacznie głębszego.
Pokój to zdrowie.
To harmonia wewnętrzna, która obejmuje zarówno ciało, jak i Duszę.
Pokój to Miłość – najpierw do siebie, a dopiero potem do innych.
Bo nie można naprawdę pokochać innych, jeśli nie pokocha się siebie.
Ale co to znaczy „kochać siebie”?
To kochać swoją Duszę – słuchać jej, szanować jej drogę, jej mądrość, jej obecność.
Kochając Duszę, kochamy siebie w najczystszej postaci.
To nie jest budowanie duchowego ego.
To budowanie wielkiej Pokory.
Bo ten, kto naprawdę zbudował Pokorę – ten, kochając siebie, nigdy nie stworzy pychy.
Nie zbuduje duchowego wywyższenia.
Nie będzie patrzył z góry, ani oczekiwał uwielbienia.
A jeśli nie zbuduje ego, to właśnie wtedy naprawdę siebie pokocha.
A jeśli naprawdę siebie pokocha – nie będzie oczekiwał Miłości z zewnątrz.
Nie będzie zazdrosny, nie będzie pyszny, nie będzie domagał się uwagi.
Zamiast tego będzie miał w sobie zrozumienie Pokoju.
Pokoju, który sam sobie daje – w zgodzie z Duszą, z Pokorą, z Miłością.
Zrozumienie Pokoju to najgłębszy akt Miłości wobec siebie i wobec Stwórcy.
To najczystsze światło, jakie Człowiek może roznieść na tej planecie.
