
Człowiek, który się pogubił, traci rozróżnienie między Prawami Stwórcy a nawykami świata środowiskowego. Zamiast żyć w zgodzie z rdzeniem swojego życia – z miłością, pokojem, uczciwością i pokorą – zaczyna ulegać schematom, które nic wspólnego z Duszą nie mają. Środowisko uczy naciągania, kombinowania i usprawiedliwiania, że „inaczej się nie da”. W ten sposób człowiek oddala się od swojej godności i od zasad, z którymi przyszedł na świat.
A jednak to od wyboru zależy, czym zasilam swoją Duszę – energią miłości i pokoju czy pustką środowiskowych wzorców. Dusza nie przyjmuje bylejakości ani półśrodków. Nie można być „trochę uczciwym”, „trochę kochającym” czy „trochę w pokoju”. To jakby twierdzić, że można być „trochę w ciąży” – a przecież to absurd. Dusza potrzebuje szczerego karmienia: pełnej miłości, czystego pokoju, prawdziwej pokory.
Życie nie jest czymś oczywistym ani automatycznym. Życie płynie z Duszy i z tego, jak ją traktujemy. Jeśli karmimy ją wartościami Stwórcy, rodzi się w nas głębia, spokój i harmonia. Jeśli karmimy ją nawykami środowiska, wkrada się chaos i rozdarcie.
Dzisiejszy dzień niech będzie pytaniem do siebie samego: Czym karmię swoją Duszę? Jaką energią ją wzmacniam – miłością, pokojem, pokorą – czy obojętnością i schematami tego świata? Odpowiedź na to pytanie wskaże, jaką drogą idę jako Człowiek i jakie owoce mojego życia pojawią się jutro.
