Czy umiem kochać swoją złość?

Zastanówmy się dziś, czy umiemy kochać swoją złość.

Złość jest złością. Pojawia się w Człowieku jako energia, która może bardzo szybko przejąć myśli, słowa i czyny. Pytanie jednak brzmi: jak do niej podchodzimy?

Czy patrzymy na nią przez nienawiść, smutek i walkę? Czy może potrafimy zobaczyć w niej coś, co wymaga zrozumienia i zrównoważenia Miłością?

Ktoś może powiedzieć: jak można miłować złość? Przecież to niemożliwe.

A jednak właśnie w tym miejscu zaczyna się głębsze zrozumienie. Nie chodzi o to, aby złość karmić, usprawiedliwiać czy rozwijać. Chodzi o to, aby zobaczyć, co poprzez złość robimy samym sobie.

Bo złość najpierw niszczy Człowieka, w którym się pojawia. Rani jego ciało, umysł, emocje i wewnętrzny Pokój. Potrafi degradować środowisko, rujnować relacje, dzielić społeczności, a nawet niszczyć narody.

Złość pokazuje, jak jedna niezrównoważona energia może wpływać na fizyczny i psychiczny stan Człowieka oraz na świat wokół niego.

Dlatego uczmy się kochać złość zaraz wtedy, gdy się pojawia. Nie po to, aby ją wzmacniać, lecz po to, aby ją rozpoznać i zrównoważyć.

Kiedy pojawia się złość, możemy zapytać siebie:

Co ta energia chce mi pokazać?

Co robię nią sobie?

Czy chcę dalej okaleczać siebie tą emocją?

Czy mogę oddać tej energii Miłość i zbudować z niej Pokój?

Właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa praca Człowieka nad sobą. Nie przez tłumienie złości, nie przez ucieczkę od niej, lecz przez rozumne podejście i przemianę jej energii.

Uczmy się więc stawać coraz bardziej rozumni. Coraz bardziej świadomi. Coraz bardziej obecni przy tym, co pojawia się w naszym wnętrzu.

Bo kiedy Człowiek przestaje walczyć ze swoją złością, a zaczyna ją rozumieć i równoważyć Miłością, otwiera w sobie przestrzeń na większy Pokój.

A wtedy Dusza może dawać mu coraz więcej Miłości.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry