
Poczujmy dziś z serca, z poziomu Miłości, jak naprawdę podchodzimy do Ziemi — tej zielonej planety, która daje nam życie.
Jak kontaktujemy się swoimi emocjami z emocjami planety?
Jakie uczucia budujemy wobec niej przez swoje codzienne czyny?
Czy traktujemy ją jak żywą przestrzeń Stwórcy, czy jedynie jak miejsce do niekończącego się wykorzystywania?
Współczesny Człowiek bardzo często nazywa rozwojem wszystko to, co związane jest z materią i cywilizacją. Budujemy coraz więcej, produkujemy coraz więcej, zużywamy coraz więcej. W imię wygody i własnych zachcianek poświęcamy inne życie, naturę, zwierzęta, wodę, lasy i przestrzeń planety.
Są rzeczy, bez których wielu Człowieków nie potrafi już dziś żyć. Dlatego podejmowane działania tłumaczone są przetrwaniem i koniecznością. Człowiek nauczył się funkcjonować w systemie zależnym od ciągłego konsumowania i eksploatowania świata.
Jednak czym innym jest działanie wynikające z potrzeby przeżycia, a czym innym niszczenie dla samego niszczenia.
Nic nie usprawiedliwia budowania świata opartego na dominacji, chciwości i bezrefleksyjnym niszczeniu życia. Gdy cywilizacja zaczyna tracić szacunek do Natury i do samego życia, zaczyna jednocześnie niszczyć samą siebie.
Prawo Kreacji jest proste:
co dajesz — to otrzymujesz.
Jeżeli Człowiek rozwija w sobie instynkt niszczenia, to z czasem ten sam instynkt zaczyna niszczyć jego własny świat, psychikę i przyszłość kolejnych pokoleń. Tak upadają rozumkowe cywilizacje — przez odejście od Pokoju, Miłości i harmonii ze stworzeniem.
Ziemia nie potrzebuje od Człowieka kolejnych deklaracji.
Potrzebuje świadomości.
Potrzebuje Człowieka, który zacznie znowu czuć.
Który zacznie rozumieć, że planeta również jest żywą Istotą w wielkim planie Stwórcy.
Dlatego warto dziś zatrzymać się i zapytać samego siebie:
Jak podchodzę do tej planety?
Co buduję swoimi codziennymi wyborami?
Czy dokładam do świata więcej harmonii, czy więcej chaosu?
Być może właśnie teraz jest moment, aby od nowa pokochać Ziemię.
Nie słowami.
Lecz świadomością, czynami i sposobem życia.
Od zaraz.
