
Warto zadać sobie pytanie: od czego naprawdę zaczyna się rozwój Człowieka? Czy od hałasu świata, czy od ciszy, która rodzi się w jego wnętrzu?
Hałas jest przestrzenią lęku, strachu i niepokoju. W nim łatwo zagubić sens, pomylić to, co powierzchowne, z tym, co prawdziwe. Hałas wprowadza zamieszanie w myślach i emocjach, oddalając Człowieka od zrozumienia siebie. W takim stanie trudno dostrzec coś więcej niż tylko bieżące zdarzenia.
Cisza jest zupełnie inną przestrzenią. To stan spokoju, zatrzymania i uważności. W ciszy Człowiek zaczyna zauważać głębiej i dalej – dostrzega to, czego nie widać w pośpiechu i zamieszaniu. Właśnie w ciszy rodzi się Pokój, a wraz z nim Miłość.
To w ciszy rozpoczyna się kontakt z Duszą. To w ciszy Człowiek zaczyna odczuwać obecność Stwórcy i rozumieć, że wewnętrzny spokój jest jego naturalnym stanem. Gdy milknie hałas świata, pojawia się przestrzeń, w której można poczuć emocje płynące z samego źródła życia.
Dlatego tak ważne jest, aby budować ciszę w sobie. Człowiek, który odciąga innych od spokoju, oddala ich jednocześnie od Stwórcy i od wartości, które są fundamentem życia – Miłości i Pokoju.
Dziecko Stwórcy zawsze dąży do tych wartości. Zostały one wpisane w Człowieka w chwili jego stworzenia. Kiedy więc budujemy spokój w sobie i swoją postawą wnosimy go w życie innych, przywracamy naturalną harmonię.
A właśnie w tej harmonii Człowiek najbardziej zbliża się do Stwórcy.
